4-latek połknął tabletki psychotropowe. Opiekunki przedszkola usłyszały zarzuty

2025-04-02 18:17:32(ost. akt: 2025-04-02 18:18:51)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Freepik

Zarzuty narażenia 4-letniego chłopca na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu postawiła lubińska prokuratura dwóm wychowawczyniom przedszkolnym. W sierpniu ub.r. dziecko połknęło na terenie przedszkola leki psychotropowe.
Pod koniec sierpnia 2024 r. w jednym z lubińskich przedszkoli dzieci znalazły przy płocie placu zabaw blister z tabletkami psychotropowymi. 4-latek połknął nieustaloną liczbę tabletek. Jedna z przedszkolanek, widząc blister w ręku dziecka, zabrała go i wyrzuciła do śmieci.

Matka odebrała synka z przedszkola po godzinie 16. Chłopiec słaniał się na nogach, ale przedszkolanki nie przekazały matce, że mógł połknąć tabletki – wynika z ustaleń prokuratorskiego śledztwa.

Chłopiec trafił na oddział intensywnej terapii wrocławskiego szpitala i dopiero tam, około godz. 19 lekarze uzyskali z przedszkola informację, że dziecko mogło zażyć znalezione na podwórku leki.

W środę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy prok. Liliana Łukasiewicz poinformowała, że śledczy postawili zarzuty w tej sprawie dwóm wychowawczyniom przedszkolnym. Kobiety podejrzane są o narażenie czterolatka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez nieprawidłowy nadzór nad nim. Prokuratura zarzuca przedszkolankom również to, że nie poinformowały matki chłopca i personelu pogotowia ratunkowego o możliwości zażycia leku przez dziecko.

— Z opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej wynika, że poinformowanie personelu medycznego o okolicznościach spożycia leku mogło przyspieszyć przystąpienie do czynności ratowniczych w postaci płukania żołądka oraz wdrożenia płynoterapii. Zażycie leku przez chłopca nie spowodowało uszkodzeń narządowych, jednakże spowodowało kilkunastogodzinny rozstrój zdrowia w postaci choroby realnie zagrażającej życiu — wyjaśniła prok. Łukasiewicz.

Kobiety nie przyznały się do popełnienia zarzucanego im czynu i odmówiły złożenia wyjaśnień. Grozi im do 5 lat więzienia.

(PAP)